
Pucu, pucu
Kąpiel jest nieodzowną częścią wieczornego rytuału. Może wam się wydawać, że wasz maluszek nie potrzebuje kąpieli i wystarczy wytrzeć strategiczne miejsca, nic bardziej mylnego. Niemowlęta również się pocą, szczególnie w nocy, przy przewijaniu, gdy mama za grubo ubierze, a babcia podkręci akurat kaloryfer. Biorą różne rzeczy do rączek (a potem oczywiście do buzi), niczym pajacyki machają niezliczoną ilość razy rączkami i nóżkami, chodzą na spacer gdzie rak samo jak wy narażone są na kurz, spaliny i inne miejskie brudy. Ponadto kąpiel to nie tylko mycie i oczyszczanie, to kolejna forma relaksu i kolejny element układanki, który przybliża was wszystkich do snu. Woda w wanience musi mieć odpowiednią temperaturę, nie za zimna i nie za gorąca, musicie sami stwierdzić, w jakiej temperaturze wasza rybka będzie czuła się komfortowa. Tu również dziecko musi czuć się pewnie i bezpiecznie, więc pamiętajcie o położeniu czegoś na dno by maluch się nie ślizgał i o bezpiecznym chwytaniu dzieciątka. Zawsze ubierajcie malca w tym samym pomieszczeniu, w którym kąpiecie. Bieganie po domu z rozgrzanym dzieckiem zawiniętym w ręcznik, może szybko doprowadzić do choroby. Pamiętajcie również o nawilżeniu ciałka dziecka, dajcie sobie na to czas i zróbcie delikatny, relaksacyjny masaż, jeżeli jednak maluszek wierci się i wyraźnie jest niezadowolony, nie zmuszajcie go do tego.